Archiwum grudzień 2010


gru 19 2010 2
Komentarze: 0

 " Nie mogę wyjść przez okno bo są tu kraty "-pomyślał, ale w górze zauważył filtr powietrza . po jkimś czasie przestał skakać i stwierdził  że to jest za wysoko

kajo2 : :
gru 18 2010 1
Komentarze: 0

Mikstura zawierała środki rozpuszczające, dzięki którym można z łatwością rozpuścić metal, z którego w większości zbudowane są droidy . Wziął pistolet do ręki i nalał do do niego tą miksturę . Pistolet przyłożył do powiększacza mocy, wycelował i strzelił . Niestety , powiększacz mocy dławiąc się i plując ,odmówił posłuszeństwa . Więc Artur wybiegł z trzeszczącego i gnącego się od ciężaru sprzętów różnego rodzaju domu, schował się za krzakiem i zaczął strzelać. W krzaku znalazł spory kawałek papieru , zapalniczkę wziął je ze sobą następni urwał kilka długich listków z gałezi krzaku i zabrał je ze sobą .Zdezoriętowane roboty dopiero po kilku sekundach zrozumiały o co chodzi i zaczęły odpierać ataki przeciwnika . Artur, który dotąd siedział za krzakiem teraz już  prawie całkowicie zniszczonym przebiegł przez dróżkę i wspiął się na drzewo, a droidy zaczęły strzelać i rzucać płonącymi obręczami w jego pień . Artur zestrzeliwszy już pięć blaszaków zeskoczył z drzewa  na ostatnie kilka robotów jednak odsunęły się i Artur wylądował na ziemi twarzą w dół . Kiedy się już ocknął był w jakimś dziwnym pmieszczeniu. Zobaczył drzwi, ale były zamknięte, tak że nie dało się ich otworzyć . Myślał że można wykorzystać do tego jeden ze swoich wynalazków który zawsz nosił ze sobą . Jednak tym razem blokada była tak mocna że 6-091, jak nazwał to urządzenie, nie mogło rozszyfrować kodu na który były zamknięte drzwi. Wtedy przypomniał sobie że zabierał ze sobą  pistolet, ale go tam nie było .  Ale po chwili zastanowinia stwierdził, że to nie on zapomniał wziąść ze sobą pistolet tylko te wredne , podstępne roboty były na tyle przebiegłe   żeby zabrać mu go podczas gdy on był nieprzytomny .

kajo2 : :
gru 18 2010 prolog
Komentarze: 0

Mogło by się wydawać że to będzie spokojny dzień . W ogrodzie było  cicho , za cicho żeby można usłyszeć szelest w trawie . Artur  wyszedł na dwór do ogrodu i rozłożył się  na hamaku . Po jakimś czasie wydało mu się że ziemia zaczyna drżeć . Nie mylił się , to były , keratrony ,droidy które właśnie przeczesywały teren , i niszczyły wszystko co spotkały na swojej drodze . Artur nie wiedział co robić ,    wiedział że nie długo zniszczą jego i jego dom . Był kompletnie zdruzgotany . W końcu wpadł na pewien pomysł . Kreatronów w tej części tej jego małej planety było tylko nie więcej niż kilka set więc w jego części kraju było tylko kilka . Na oliwił się  i pobiegł tak szybko jak tylko jego metalowe nogi na to pozwolą . Wbiegł do pokoju w którym znajdowało się jego laboratorium . Wziął do ręki nie potrzebną  do tąd miksturę , pistolet  i wykrzyknął :DO BOJU !!!

kajo2 : :